...

...
M.

piątek, 11 kwietnia 2014

Jak szybko zrobić komuś dobrze? ;) ^^


(Jeśli myślicie, że znajdziecie tu odpowiedź na swoje pytanie - jesteście w błędzie ;].
Ale zapraszam do poczytania ;P.)


 
Jak zrobić komuś dobrze?
Całkiem łatwo i całkiem szybko ;).




http://www.maciora.pl/page/30/


  1. Uśmiech
O uśmiechaniu się pisałam i będę pisać. Uśmiechanie się do ludzi ma niesamowitą moc ;]. Oprócz tego, że widok czyjejś rozpromieniającej się twarzy jest bardzo miły, to jeszcze sami czujemy się dzięki temu lepiej. Lubię obdarzać przechodniów uśmieszkami, choć czasem (szczególnie, odkąd studiuję w większym mieście) przestałam podchodzić do tego z takim entuzjazmem… Niestety – większe miasto ma to do siebie, że ludzie zaczynają unikać patrzenia dalej niż koniec własnego nosa. A szkoda. Mimo to jeszcze nie zwątpiłam i wciąż się uśmiecham, choć często słyszę hasła „Nie boli cię szczęka od śmiechu?” ;P.
Wiem, że ciężko jest się uśmiechać na siłę. Jak mam zły dzień albo jakiś problem, też nie szczerzę się jak głupia. Na szczęście zwykle mam dobry humor. Poza tym bawi mnie i cieszy wiele rzeczy, a to sprawia, że nie muszę zmuszać się do śmiechu ;P.
Chętnie uśmiecham się do małych dzieci. Szczególnie, kiedy psocą w sklepie poza czujnym okiem rodziców ;D. Albo kiedy robią zabawne minki. Lub gdy usiłują przekupywać rodziców, wymyślając milion różnych powodów, dlaczego powinni kupić tę konkretną zabawkę ;). Lubię uśmiechać się do ekspedientek w supermarketach, które często muszą zachowywać się jak roboty. Mechanicznie przesuwają towar na taśmie i mechanicznie mówią „Dzień dobry. W czym pomogę pomóc? Dziękuję za zakupy. Do widzenia”. Wkurzam się, kiedy kupujący traktują kasjerki przedmiotowo. Kiedy fuczą. Kiedy odburkują coś niegrzecznie. Kiedy narzekają. Szczególnie na młode, dopiero uczące się osoby. Więc co robię ja? Po pierwsze – staram się na nikim nie wyżywać za swój zły humor czy spóźnienie. Bo to moja wina, że się nie zorganizowałam, a nie Bogu ducha winnej ekspedientki. Tak więc zawsze strzelam uśmiechem, dziękuję i życzę miłego dnia. Czasem nic się nie dzieje, ale przeważnie widzę SZCZERY uśmiech na twarzy sprzedawczyni. I choć wiem, że zapomni mnie równie szybko, co ja zapominam co robiłam wczoraj, to mimo wszystko cieszę się, że przez chwilę była zadowolona ;)
Lubię też uśmiechać się do kierowców, do ludzi śpieszących się na zielone światło albo na autobus i do przypadkowych przychodniów ;P. Ale okej. Tyle o uśmiechaniu na dziś, bo za długa byłaby ta lista. Grunt, żeby nie chodzić wiecznie ze skwaszoną miną i starać się poprawiać humor tym, którzy tego potrzebują ;) No i do dziewczyn - uśmiech działa tysiąc razy lepiej niż makijaż ;P.



http://ogarnijtofrajerze.pinger.pl/m/13403299

  1. Reagowanie na prośby
Lubicie kogoś o coś prosić? Bo ja nie ;P. Nie lubię prosić rodziców o pieniądze, a niestety często muszę to robić. Nie lubię prosić chłopaka o poświęcenie mi czasu, bo wydaje mi się, że to jemu powinno mu na tym zależeć. Nie lubię prosić o wiele rzeczy, a jednak to robię, bo nikt nie czyta mi w myślach i nie jestem samowystarczalna, jak kwiatek żywiący się energią słoneczną i deszczem ;P. Więc kiedy ktoś mnie o coś prosi, wiem, że on też musiał się przełamać. Schować honor do kieszeni i odważyć na powiedzenie czegoś, co nie zawsze wypływa z ludzkich ust jak woda z zepsutego kranu. Lubię ludzi, którzy nie boją się prosić o pomoc. I chętnie wtedy pomagam. Zawsze dawałam i daję odpisywać zadania i kserować notatki (jeśli oczywiście je mam ;P). Zawsze chętnie popilnuję czyjegoś dziecka, zajmę się psem, kwiatkami czy czymś tam innym. Zawsze wyślę babci list, nawet jeśli wiem, że w kopercie są pieniądze dla Ojca Rydzyka...

http://www.tapetus.pl/134664,kotek-dywan-banki-mydlane.php

  1. Drobne gesty
Pomaganie starszej pani w rozszyfrowaniu małego druczku na opakowaniu szamponu. Wskazanie jakiemuś zdezorientowanemu facetowi, gdzie znajdzie rysunek buraków i winogron na sklepowej wadze. Przytrzymanie drzwi kobiecie, która ma ręce obwieszone dziećmi i reklamówkami, a przed sobą pcha dodatkowo wózek z bobasem. Puszczenie pieszych na przejściu. Puszczenie kierowcy na drodze (i wymruczenie pod nosem niecenzuralnych słów, jeśli nie podziękuje. No hej – za niektóre rzeczy można przecież podziękować, nawet jeśli ktoś robi je bezinteresownie, si? To się nazywa kultura, nie interesowność ;P). Przepuszczenie w sklepowej kolejce kogoś, kto trzyma w ręce jedną rzecz, a nie pełen wózek, jak my. Przeszukanie pół torebki w poszukiwaniu telefonu, kiedy ktoś spyta nas o godzinę, zamiast odburknięcia „Nie wiem”, z rękami w kieszeniach. Nakarmienie głodnego kota. Pogłaskanie bezpańskiego psa... Bo przypominam, że dobre uczynki nie tyczą się tylko ludzi ;P.

http://www.kartki.pl/pl/showCard/male-radosci-i-drobne-gesty-zyczliwosci-0

  1. A jeśli ktoś zrobi przyjemność nam?
Ja też często korzystam z uprzejmości innych ;). Choćby dziś, kiedy nie mogłam dosięgnąć jogurtu w supermarkecie. Mimo koturnów i stawania na palcach, nie mogłam dostać tego, który chciałam (oczywiście uwzięłam się na ten 0%, a mi ciężko jest wybić coś z główki ;P). Zamiast skupić się na półce, zaczęłam wyszukiwać wysokich klientów i już po chwili miły pan ściągał mi z półki jogurcik ;P. Wydaje mi się, że to oczywiste, ale z doświadczenia wiem, że nie dla każdego takie jest, więc – kiedy ktoś „robi nam dobrze” (wiecie, co mam na myśli i nie – nie ma tu ukrytego przesłania), uśmiechamy się i mówimy magiczne słowo „dziękuję”.
No ;) Żeby sobie to lepiej zwizualizować, polecam obejrzeć ten filmik :

http://www.ofeminin.pl/piekne-rzeczy/reklama-tak-piekna-ze-po-obejrzeniu-zachcesz-robic-dobre-uczynki-serio-s372955.html


http://cupsgilrs.pinger.pl/m/4224367



PS Miłego robienia miłych uczynków! Cieszcie się życiem i zarażajcie tym innych tak szybko, jak ja zarażam się od innych przeziębieniem ;P ;] ^^ 



http://emptyspaces.pinger.pl/m/6578138