...

...
M.

czwartek, 12 czerwca 2014

Po(d)pisy nad ranem ;]




Życie nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ;P. 

Dlaczego po bieganiu (i to dość intensywnym...) nie czułam żadnego bólu, napięcia mięśni, zakwasów, a dzień później poszłam z J. na długi spacer – i dziś dość mocno bolą mnie łydki?  

Dlaczego mimo, że wczoraj długo spałam w ciągu dnia, zasnęłam od razu, kiedy tylko wskoczyłam w piżamkę, skoro zwykle mam kłopoty, żeby odpłynąć? 

Dlaczego skoro obudziłam się o czwartej rano i rozmawiałam ze współlokatorką z otwartymi oczami, nie pamiętam NIC z tego wydarzenia? (J. otwierała okno, a ja rzekomo pytałam „A byłaś po podpis?”) ;D ;D ;D.

Dlaczego mimo, że obudziłam się po piątej i nie mogłam sobie znaleźć miejsca, o siódmej wstałam pełna sił i energii i nie było po mnie widać tego, że spędziłam dwie godziny na bezowocnym kręceniu się w pościeli?

Dlaczego niechętnie siadałam do pisania artykułów, a jak już usiadłam, naciachałam dwa i to całkiem porządne? Może nie takie na trzy strony, ale całkiem w porządku ;). 

Dlaczego jak piszę, prawie nigdy nie czuję głodu? Dopiero, kiedy popatrzę na zegarek i policzę sobie, od ilu godzin nie podnosiłam poziomu cukru we krwi, idę do kuchni coś przekąszać? ;].

Dlaczego piszę o takich pierdołach, skoro miałam pisać o czymś innym, tylko zawsze, kiedy chcę wyrzucić z siebie coś głębszego i intymniejszego, zaczynam się wahać?

I wreszcie - dlaczego czasami myśli, które mamy w nocy, i które wtedy wydają nam się takie genialne, tracą sens wraz z pierwszymi promieniami porannego słońca?
Dlaczego w nocy silnie sobie coś postanawiamy, a rano uznajemy, że to za trudne, za skomplikowane, nie warte naszego wysiłku?
Dlaczego boimy się coś robić? Walczyć o swoje? Zbuntować się i zrobić coś, żeby było lepiej?
Aaach… ;P

PS Okej. Idę się pakować.... Może przynajmniej przestanę myśleć o głupotach, kiedy będę się skupiać, żeby zabrać emulsję do twarzy, trampki i nowe bluzeczki ^^.

http://www.biomedical.pl/kobieta/zadbaj+o+siebie+i+badz+piekna_152,1050/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz