...

...
M.

czwartek, 5 lutego 2015

Pół żartem, pół serio o... Was ;P ^^



Okej, okej.
Boli mnie któryś tam odcinek kręgosłupa od niewygodnej pozycji.
Boli mnie tyłek od twardego krzesła.
Mało dziś spałam, mało dziś jadłam, mało odpoczywałam.
Ale napiszę ten wpis, choćby nie wiem co ;P.

Wczoraj dowiedziałam się, że tekst „Studniówka, czyli BDSM” nie zostanie dopuszczony do konkursu.
A potem nagle dziwnym trafem blog został zbombardowany odwiedzinami ;P.
100-150 wejść dziennie.
Gdzie wcześniej było 1/3 z tego.
I to przy dobrym wpisie ;P.

Więc wiecie co?
Niech inni mają te pięć tysięcy odwiedzin.
Ja się ucieszę, że wejdzie tu stała ekipa czytelników.
Ja się ucieszę, że dwie osoby napiszą mi, że lubią czytać te moje pierdoły ;).
Mi wystarczy, że mogę się wyżyć za pomocą klawiatury i ciętego języka
I wystarczycie mi WY.
Czyli kto?
Ha.
Dobre pytanie.
Pytanie za sto punktów ;P.

O tym, kto na pewno mnie czyta, wiem po kilku lajkach, którymi zostałam obdarowana.
O tym, kto na pewno mnie czyta, wiem od tych osób osobiście.
Parę osób napisało mi to albo powiedziało (poprawiając mi tym humor na resztę dnia/wieczoru/nocy w zależności od pory, kiedy to usłyszałam).
Parę osób polubiło fan page’a.
Parę osób udało mi się samej wyczaić, kiedy pobawiłam się w Detektyw M. – wrzuciwszy linka na fb obserwowałam, kto mniej więcej jest dostępny i ile miałam szybkich wejść w ciągu paru minut ;P.
Poza tym wiem, że blog raczej rzadko kiedy wychodzi poza znajomych z facebooka.
W wyszukiwarce Google najczęściej znajdują go osoby, wpisujące hasła: „Jak zrobić komuś dobrze” i „Smerfuś”...
Osoby wklepujące w wyszukiwarkę „zielono mi blog” albo „zielono mi miss” zdarzają się ciut rzadziej ^^.
Jednym słowem - najmłodszy ze Smerfów i techniki pieszczot manualnych cieszą się większym powodzeniem niż Małe Panny Niegrzeczne i ich zielone strony ;).
Kiedyś ktoś znalazł mnie po wpisaniu frazy: „szop pracz się zabił’ i „widziałam ducha swojej zmarłej babci”.
Nie mam ZIELONEGO pojęcia, jak to się stało ;D.
Jakieś pomysły?
Aaa… Zapomniałam, że nie lubicie się udzielać ^^.
No nic.
Nie szkodzi ;P.
Te "osoby", które wymieniłam – wiem, że tu wchodzą.
A reszta?
A Wy, moi drodzy Czytelnicy zebrani ze znajomych z facebooka i nie tylko? ;P ^^.
Wy jesteście dla mnie całkowitą tajemnicą.
Nie ma Was zbyt wiele, więc z każdego z Was cieszę się jak dziecko.
Nie wiem o Was prawie nic, bo jesteście równie skłonni do zostawiania komentarzy jak ja do pisania krótkich i poważnych wpisów ;D.
Jesteście też trochę leniwi ;P.
I to nie tylko dlatego, że nie chce Wam się pisać.
Jesteście leniwi, bo nie chce Wam się regularnie śledzić bloga, ot co.
Albo nauczyć angielskiego adresu strony ^^.
Jak nie ma nowego wpisu – cisza w statystykach.
Jak dodam wpis, a nie wrzucę linka na fb  - cisza w statystykach.
Jak zrobię wpis i wrzucę linka – boom!
Wchodzicie po kilka osób na raz.
Choć to taki mały zabieg marketingowy z mojej strony, bo wrzucam linki w porze, kiedy większość z Was pewnie siedzi znudzona przed komputerami i zamula ;P.
Wiem, że chętnie tu wchodzicie, jak wrzucę podtekstowy tytuł, co każe mi zgadywać, że nie tylko ja mam kosmate myśli i głupie skojarzenia.
Wiem, że chętnie tu wchodzicie, kiedy na zdjęciu jest tajemnicza dziewczyna (czarno – białe tło/ zamyślona mina/ rozczochrane włosy), dziecko albo… kot ;P. 
Kolczyki Cini Minis i zdjęcie toreb z zakupami też podniosły mi gwałtownie słupki odwiedzin. 
Nie wiem, jak to skomentować. Że jesteście uzależnieni od zakupów i cynamonu? ;P.
O półnagim przystojniaku nie warto chyba wspominać ;P. On to dopiero zrobił… blogowi dobrze ;). 
Dzięki niemu wpis: "Kto bogatemu zabroni" był najczęściej czytanym postem.
Przebiła go dopiero"Studniówka, czyli BDSM". W dodatku zrobiła to w niecałe dwa tygodnie ;P. A potem "Studniówka" odpadła w przedbiegach w drodze do konkursu... ;P.
Nie dygresując...
Wszystko to na kupę sugeruje, że lubicie tajemnicze, czarno – białe, zamyślone i rozczochrane dziewczyny, dzieci, ładnie wyrzeźbionych facetów, zakupy i koty ;P.
Tak przynajmniej z tego wynika ;D.

Lubicie wpisy, które są śmieszne, ironiczne, szczere, mocne i prawdziwe.
To dobrze. Ja szczególnie lubię mocne albo ironiczne, więc zgadzamy się w tej kwestii ;).
O dziwo – lubicie też czytać o pierdołach ;P.
Drugie dobrze.
Bo głównie o nich piszę ;).
Lubicie mój lekki styl, prosty język, porównania i barwne opisy.
Nie lubicie zbyt długich wpisów.
Choć niektórzy na to nie narzekają.
Wszyscy którzy przyznali się, że mnie podczytują, zgodnie stwierdzają, że podczas lekturki nie potrafią utrzymać powagi.
Śmieszki, uśmieszki, podśmiechujki i chichotanie pod nosem to norma.
Normą jest też opluwanie się herbatą i płakanie ze śmiechu.
Okej – wcale się z tego powodu nie gniewam i wręcz cieszę się, że poprawiam Wam nastrój ;).

Od jednej osoby usłyszałam, że piszę zbyt cukierkowo.
I że powinnam napisać więcej o brudzie tego świata.
Niestety - to kłóci się z moim wiecznym wyszczerzem i optymizmem.
Czasami odzywała się we mnie M.- Cynka i plułam tu sarkazmem i cynizmem, ale zwykle jestem M. Promyczkiem Szczęścia i musicie się z tym pogodzić ;).
No i… serio chcecie się tu dołować? ;]
Nie wystarczy "brudu tego świata" gdzie indziej? ;)

Co o Was jeszcze wiem?
Wiem, że większość osób zna mnie doskonale dzięki blogowi.
Wiem, że niektóre osoby mogłam poznać dzięki temu, że mnie przeczytały, a potem się do mnie odezwały ;).
Wiem, że dopóki będą tu wchodzić choćby trzy osoby na krzyż, będę dla nich pisać.
I wiem, że to dzięki niektórym z Was ten blog istnieje i jako tako funkcjonuje.
Bo przez krótkie (^^ były czasy…) śmieszne posty na fb zaczęło się moje pisanie.
Przez Wasze miłe słowa i zachęty – powstał blog.
I może kiedyś będzie jeszcze coś więcej ;).

Tak więc – miło mi, że tu jesteście fani romantycznych dziewcząt, kociaków, niemowlaków, lekkiego pióra i mojego specyficznego wariackiego stylu pisania ;).
Pozdrawiam i dziękuję, że chce Wam się tu wchodzić i mnie czytać ;) :*.
Zabrzmiało ckliwie? ;P ^^.
Nieee, może nie ;).
Grunt żebyście wiedzieli, że przez to, że mnie czytacie, ja mam chęć, żeby dla Was pisać.
Więc chodzi o to, żebyście zrozumieli, że chciałabym, żebyście chętnie na mnie wchodzi...
Eeee... W sensie - żebyście robi to częściej ;P.
Jakkolwiek to brzmi... ;).

PS Zgadnijcie, o kim teraz będę musiała zrobić dokładny wpis...? ;] ^^. Ehe. "Pół żartem, pół serio o mnie" już się tworzy ;P ^^. I muszę przyznać, że jest bardziej szczegółowy niż wpis o Was ;P.


http://polki.pl/we-dwoje/najstarszy;zawod;swiata,artykul,31567.html

1 komentarz:

  1. Czyżbyś zlikwidowała te okropne kody? Dziękuję :D :*
    Muszę wymyślić lepszą kampanię marketingową i wtedy to Ci dopiero statystyki zwariują :D

    OdpowiedzUsuń