...

...
M.

wtorek, 10 marca 2015

Na zastępstwo ;]




- Pani A. jest chora. Czy może Pani ją zastąpić od jutra do piątku po osiem godzin dziennie? – usłyszałam wczoraj przez telefon, kiedy gwałtowna melodia "Piratów z Karaibów" wybudziła mnie ze śróddniowej drzemki.
Po powrocie z przedszkola, gdzie przez trzy godziny na moich kolanach raz po raz lądowało kolejne spłakane trzyletnie dziecko po tygodniowej nieobecności/weekendzie z rodzicami, nie potrafiłam zrobić nic innego, jak walnąć się na pościel w czarno białe baranki.
I po odebraniu komórki nie umiałam zrobić nic innego jak wychrypieć:
- Czy mogę prosić o pół godzinki do namysłu?
Sprawdziłam szybko grafik uczelni.
Wtorek - wykład.
Środa - ćwiczenia i seminarium.
Czwartek -  wolne.
Piątek - wykład i ćwiczenia.
Zastępstwo w przedszkolu miało obejmować zajęcia w tej „najgorszej” grupie.
Najbardziej rozbrykanej.
Najbardziej nieposłusznej.
Najbardziej męczącej.
Ale możliwość zarobienia fajnej sumy w tydzień mogła to zrekompensować... ;].
- Taaak. Proszę mnie wpisać na to zastępstwo – powiedziałam pewnie do telefonu.

Tak więc od dziś zaczęłam.
Od dziesiątej do szóstej.
Począwszy od pilnowania dzieciarni przy ubieraniu, spaceru z czternastką budrysów, przez batalie w łazience, rozróby przy obiedzie i szykowanie czteroletnich łobuzów na karate.
No i reszty czynności, których nie mam siły wymieniać ;P.
Grunt, że zdołałam coś zjeść, coś wypić i pójść do WC tyle razy, ile musiałam, bez siedzenia przy biurku ze skrzyżowanymi nogami ;P.
Wróciłam do domu pół godziny temu.
Resetując się powolnym spacerem w rześki, chłodny wieczór.
Łeb mi pęka od nadmiaru łez, hałasu, dziecięcych żali, marudzeń i próśb.
Usłyszałam dziś milion razy, że któreś z dzieci mnie kocha.
Dostałam cztery laurki.
I niezliczoną ilość uścisków.

Padam na pysk.
Ale cieszę się, że jutro też idę do pracy.
Bo naprawdę ją lubię ;).
I własną pensję też lubię.
Ale teraz muszę się wyżyć na bieżni.
Bo inaczej zwariuję ^^.


PS Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mężczyzn, Mężczyźni! ;] ;*. 


http://dziecko.niania.pl/przedszkolak/artykul,5323.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz