...

...
M.

czwartek, 5 marca 2015

Poranek przed ;]



Jeśli czekacie na kolejny wpis z cyklu „Mądrze i refleksyjnie” to macie pecha ;].
Bo ja mam ochotę na rozczochrano – piżamowo – herbaciany wpis, który nie będzie niósł żadnego przesłania ani dawał mądrych rad ;P.
Wreszcie doczekałam się poranka, kiedy nie wstaję z myślą: „Muszę zrobić to, to i to”.
Wreszcie doczekałam się poranka, kiedy nie budzi mnie budzik, a w głowie nie kołacze się: „Szybko, bo spóźnisz się do pracy”.
Wreszcie doczekałam się poranka, kiedy nie lecę na zajęcia, w pośpiechu ładując do torebki długopis i zeszyt.
Wreszcie mam wolne, a do pracy idę na piętnastą.

Uwielbiam takie poranki jak dziś.
Z leniwym przeciąganiem się w łóżku.
Z mierzwieniem już i tak dostatecznie zmierzwionego prześcieradła.
Z zakopywaniem się w barankową pościel.
Z ziewaniem na całą rozwartość szczęki.
Z rozczochranym odbiciem w lustrze.
Ze śniadaniem, jedzonym w łóżku.
Leniwie, powoli, bez pośpiechu.
Z robieniem herbaty w ładnym kubku, w którym wszystko smakuje lepiej.
Z zakwasami w mięśniach po wycisku z poprzedniego dnia.
Z siedzeniem w swojej ulubionej czarno – białej piżamie z GOOD na pupie i słuchanie cichego szemrania laptopa i stukotu swoich palców na klawiaturze.
Z rozpuszczonymi włosami, niepomalowanymi rzęsami.
Z jaśminową zieloną herbatą.
Z dobrą książką.
Z dobrym nastrojem.

Myślę, że mogę śmiało podsumować ten tydzień, bo w zasadzie już się kończy ;).
A że ten tydzień był naprawdę miły, aż grzech go nie opisać ;P.
Przede wszystkim był o wiele spokojniejszy, bo nie musiałam już pisać tekstów.
Wolne chwile pożytkowałam więc inaczej niż siedząc i ogarniając artykuły.
Był o wiele przyjemniejszy, bo znów miałam siły, żeby na siłowni udawać króliczka od Energizera.
I był o wiele fajniejszy, bo kupiłam sobie parę ładnych rzeczy.
Za pieniądze, których nie wydałam na leki, badania i lekarzy :D ;D ;D.
Kupiłam oczywiście kolejną miętową rzecz – i jest nią kubek w białe kropki…
W sumie to miałam zamiar kupić kalendarz – organizer w Empiku, ale że nie było takiego jak szukałam, to skusiłam się na miętę ;].
Ludzie, schowajcie przede mną wszystko co miętowe!
Nabyłam też trzy nowe pary kolczyków.
Ptaszki, koniczynki i znaki nieskończoności (położone ósemki, jakby ktoś nie wiedział).
Z kolczykami nie miałam zamiaru tak szaleć, ale po tym, jak podczas przymierzania jednej pary, niechcący upuściłam kolczyka, który wpadł między kolorowe papiery ozdobne i miła pani ekspedientka musiała wespół w zespół wyciągać ze mną jedną trzecią pudła papierów, żeby go znaleźć, postanowiłam zadośćuczynić i kupiłam wszystkie trzy pary, które zdjęłam ze stojaka ;P.
I tak oto stałam się szczęśliwą nabywczynią kolejnych pierdółek do uszu ;).
Co oprócz zakupów?
M. zrobiła wszystkim suprise - ściągnęła sportowe bluzy i ubrała legginsy + założyła sukienkę ;P.
Kurczę.
Gdybym wiedziała, że wywołam tak powszechne zdziwienie, wcześniej zdecydowałabym się na ten krok ;D.
Niby nic – niebieska a’la dżinsowa tuniczka z kieszonkami, grzeczne kolczyki nutki i rozpuszczone włosy.
Ale ile się nasłuchałam o magicznej przemianie ;P.
Fiu, fiu ^^.
Nawet dzieciaczki w przedszkolu stwierdziły, że Miss M. wygląda bardzo ładnie i ma „piękną fryzurkę”, chociaż nie wiem, czy zdawały sobie sprawę, że ta piękna fryzurka to efekt umycia i rozczesania włosów, bez zbędnych zabiegów pielęgnacyjnych :D.
W każdym razie postaram się zmotywować do częstszego rozpuszczania włosów i noszenia czegoś innego niż dżinsy, szare sportowe koszulki i bluzy z kapturami ;].
Z pewnością pomoże mi w tym fakt, że w szafie mam praktycznie same bluzy, a od niedawna jestem posiadaczką czarno – miętowych Air Maxów, którym po prostu nie mogłam się oprzeć i że jak tylko dostanę wypłatę, chcę zamówić błękitnego sportowego kangurka… ;].
Wiem, że pasuje mi spożytkować choćby część wypłaty na kupienie czegoś eleganckiego, w czym można chodzić do pracy, więc pewnie w przyszłym tygodniu pójdę na zakupy, podczas których będę szukać jakiejś sukienki/tuniki/koszuli, ale praca pracą - poza nią mogę się nosić jak chcę ^^.
No nic.
Leniwy poranek, leniwym porankiem, a teraz zbieram się na siłownię.
Miłego, leniwego i spokojnego przedpołudnia życzę! ;P.

PS Jest zajawka na miętę, nie da się ukryć ;D ;D ;D.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz