...

...
M.

środa, 18 marca 2015

Wiosenny mix ;]

- Co Ci właściwie jest?

Hah.
Dobre pytanie ;P.
Cierpię chyba na jakiś dziwny mix chorób...
Trochę z grypy, bo bolą mnie te kostki i kosteczki, które nie wiedziałam, że mam.
Trochę z anginy, bo przełykanie śliny stało się wyzwaniem.
Trochę z zapalenia krtani, bo chrypię i dudniąco kaszlę.
Trochę z zapalenia spojówek, bo dziś obudziłam się z zalepionymi oczami.
Trochę z zatok, bo produkuję zasmarkane chusteczki w tempie błyskawicznym. Aż mi się zaczęła krew puszczać z tego wszystkiego ;P.
Trochę z żołądkówki, bo mdli mnie praktycznie all day long, poza tym, że jest mi bardziej lub mniej niedobrze.
Wczoraj pobolewało mnie jeszcze ucho, a od kataru non stop boli mnie głowa, więc... tak ogółem - jestem jednym wielkim chodzącym nieszczęściem ;].
Jeść prawie nie jem, choć za wielki postęp uważam fakt, iż dzisiejszy dzień rozpoczęłam od kilku łyżek płatków jaglanych z jabłkiem, że na uczelni zjadłam dwa (!!!) banany, a na obiad parę łyżek marchwianki z kuskusem ;].
I jestem dumna, że wytrzymałam ponad cztery godziny na uczelni, a nawet - uwaga - brałam czynny udział w dyskusji o szkoleniach pracowników, napisałam notatki z edukacji zdrowotnej i zdołałam przeczytać pół Women's Health na przerwie ;].


Ale jak widzicie nastrój mam lepszy i bynajmniej fakt, że utrzymanie głowy w pionie sprawia mi nie lada trudności nie powoduje, że zanika mój czarny humor ;].

Jak na złość mam wrażenie, że wszyscy coś ode mnie chcą.
Telefon mi się urywa.
Wszyscy mnie o coś pytają.
Wszyscy chcą nagle rozmawiać.
A ja ledwo wyduszam z siebie jakiekolwiek zdania, najchętniej posługując się groźnie brzmiącymi pomrukami ;P.
Nie mówiąc o tym, że mam cholerne wyrzuty sumienia.
Bo dostaję dużo zaproszeń, które wiem, że są jak najbardziej szczere, a wiecznie odmawiam, bo nie mam czasu...
Lista osób, z którymi umówiłam się na termin bliżej nieokreślony rośnie.
Podobnie jak rośnie wrażenie, że zaniedbuję przyjaciół...
A tego nie lubię robić ;/.


Na poprawę humoru usłyszałam dziś od promotora, że ta mizerna część pracy, którą napisałam jest jak najbardziej w porządku ;].
Uf.
Ostatnio mam wrażenie, że albo pracuję albo choruję i pisanie pracy leży.
Dobrze chociaż wiedzieć, że to co mam jest ok.

A na powitanie wiosny kupiłam sobie miętowe trampki, szarą dresową sukienkę i jasnopopielate spodnie.
Plus tabletki na chrypę i sól fizjologiczną do czerwonych oczu ;P.
Kiedyś pokuszę się w końcu o wrzucenie tu jakichś fotek z przeglądem mojej szafy, bo tak tylko piszę i piszę, a nic nie wizualizuję ;].



PS Chciałabym napisać: "Idę pracować nad pracą magisterską" albo: "Idę pisać bestseller" , ale dobrze wiecie, że idę się kimnąć ;P. Zajęcia, zakupy i jedzenie są stanowczo zbyt męczące...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz