...

...
M.

wtorek, 10 lutego 2015

Gooood morning! ;]

Tak lojalnie (między łyżką śniadaniowej owsianki z żurawiną, a łykiem gorącej herbaty z granatem ;P) wspomnę, że gdyby komuś czasem przyszło do głowy wysyłać na mnie smsa na konkurs, to niech tego nie robi ;P.
Głosowanie kończy się dziś o 12 ;).
Prawdę mówiąc w ogóle nie śledziłam tej konkursowej strony i nie wiem, co tam się dzieje.
Numer głosowania podałam raz w tekście. Nawet nie wiem którym ;P.
Treść konkursowego eska nie świeci na stronie głównej bloga jak świecący neon.
Nie rozwiesiłam też po mieście żadnych plakatów z prośbą o głos ;P.
Zgłosiłam się i... właściwie tyle całej fatygi ;D.
Śledziłam za to swoje statystyki i w ciągu ostatniego miesiąca podskoczyły mi o 50%.
Chyba ;P.
Z obliczeniami radziłam sobie ciut gorzej niż z pisaniem wypracowań ;).
Ale grunt, że podskoczyły ;).
I teraz jestem usatysfakcjonowana ;).
Byłam gdzieś więcej niż na fb?
Byłam.
Będę mieć tych dwóch czytelników więcej?
O ile nie dojdą do wniosku, że za dużo i za głupio piszę to może i tak ;P.
A nagród mieć nie muszę ;D.


Mogłabym od razu przejść do spontanicznego wpisu, bo mam przed sobą wielki kubek białej  granatowej (okej - białej z granatem :D) herbaty i dwa owsiane ciasteczka (z żurawiną ;> ;> ;>), a na dodatek jestem jeszcze w piżamie i szlafroku (ach, nie wiecie, jak fajnie się pisze na lenia :P), ale niech to będzie mój najkrótszy wpis w dziejach bloga ;D.
Poza tym nie powinnam teraz oddawać się przyjemnościom.
Muszę zadzwonić do banku, kupić ciepłe nieprzemakalne buty, popisać trochę tekstów, a potem śmigać do pracy.
I przynajmniej dwie z tych czynności zamierzam zrobić w kapciach, piżamie i szlafroku ;P.
Ale powiem Wam, że całkiem przyjemnie wstaje się rano, kiedy telefon i skarpetki mówią "Good morning" ;P.

PS Chyba, że wcześniej zadzwoni do nas mama i krzycząc przez telefon, wypluje z siebie jadowite: "Masz kategoryczny zakaz chodzenia na siłownię i forsowania się! Wyszło Ci białko w moczu. Awrrr, agrrrr!!!".
Ups...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz