...

...
M.

piątek, 27 marca 2015

Głód wiedzy ;P

Wrócił mi apetyt.
Głodna jestem praktycznie cały czas.
Non stop.
Na okrągło...
Dziwnym trafem tylko wtedy, kiedy zaczynam pisać pracę ;P.
To dziwny fenomen.
Jedzenie, picie, porządki i sikanie stają się nagle najważniejszymi rzeczami.
A zmęczenie rośnie wprost proporcjonalnie do uczucia głodu...
Wczoraj pisałam jakieś trzy, dzisiaj dwie godziny.
Efekt?
Spłodziłam 8 stron.
W wielkich trudach ;].
To nie tak jak pisanie moich bzdur.
Że siadam i trzaskam, praktycznie bez zastanowienia.
Tu trzeba usiąść, pomyśleć.
Przewertować stos książek, odszukać właściwe fragmenty.
Zaznaczyć je, żeby nie uciekły.
Zapisać stronę na pobaźgranej kartce.
Odfajkować temat na innej.
Zrobić przypis.
Przeglądnąć całość...
Nie zwariować ;].

Staram się powstrzymać przed traceniem czasu na głupoty.
Przed pisaniem jem, żeby nie być głodna (jestem).
Koło siebie mam wielki kubek herbaty (wypijam od razu).
Wkoło panuje idealny ład i porządek, żeby nic mnie nie rozpraszało (rozprasza wszystko).
Zaciskam pracowicie mięśnie Kegla (i tak łażę do kibelka proporcjonalnie do ilości wypitego rooibosa i zielonej herbaty).
Unikam wchodzenia na fb, sprawdzania maila, bloggera, blogów, które podczytuję.
I usilnie próbuję się powstrzymać przed pisaniem.
A ja na złość pomysły same pchają się do głowy.
Wena atakuje z każdej strony.
Nie pozwalam jej się pojawiać za dnia? Wypływa w nocy.
W nagrodę za napisanie kilku stron pracy, wieczorem pozwalam sobie na napisanie kartki czegoś "dla siebie".
No i w zamian za "ciężką" (ekhm) pracę - czytam.
Od zrobienia ostatniego wpisu przeczytałam dwie książki.
Czytając na uczelni, rano w łóżku i wieczorem - też w łóżku.
Teraz zaczęłam czytać kolejną książka.
I właśnie idę się nią zająć.
Jak już napiszę swoje "dwie strony".
I jak odpocznę po pracy.

A potem spakuję się i wrócę do domu ;).
Czego już nie mogę się doczekać ;)

PS Dopingujcie mnie, żeby pisanie pracy szło równie dobrze, co pisanie głupot... ;]. I trzymajcie kciuki za owocność tego pisania ;D. Miłego weekendu! ;]

http://czekajnamnie.blog.onet.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz