...

...
M.

sobota, 13 czerwca 2015

Ufff... ;)

Wiecie, że im bardziej smętny i refleksyjny dodaję wpis, tym więcej mam czytelników...?
Muszę chyba zmienić formułę bloga i zamiast świergocząco - optymistycznych wieści zacząć snuć melancholijne rozkminy ;).

Niestety dla statystyk, stety dla mnie, rodziny, bliskich i przyjaciół - wrócił mi dobry nastrój, pogoda ducha i rozfazowanie.
Ale muszę przyznać, że po takich cięższych dniach łatwo można zobaczyć, kto jest prawdziwym przyjacielem ;).


Myślę, że głównym powodem chwilowego załamania był natłok wrażeń i obowiązków.
Wszystko do kupy zadziałało na mnie dziwnie przygnębiająco i lekko depresyjnie.
No i mętlik uczuciowy  - swoją drogą.
Przede mną wciąż parę wyzwań, zanim zacznę wakacje, więc nie oddycham jeszcze pełną piersią, ale już jest dużo lepiej.
Po pierwsze muszę trochę przystopować i nie stresować się wszystkim, bo więcej siwych włosów w tak młodym wieku mi nie trzeba... ;)

Dziś zrobiłam sobie terapię Odstresowywanie.
Pojechałam na miasto kupować prezent urodzinowy dla koleżanki. Przy okazji kupiłam sobie truskawki, proziaki i kawę mrożoną na wynos, którą porozlewałam na wycieraczce w aucie ;).
Odwiedziłam ciocię - babcię, odwiedziłam kolegę w pracy...
Ubrałam zwiewną kieckę w kolorowe paski (luźniejsza niż rok temu ;P), chodzę po pokoju boso, udając, że nie wiedze grubej warstwy brudu na stopach ;].
Wynaciągałam i nadziubdziałam do zmechaciałego uszka Pedrowi, pokręciłam hula hopem do piosenek z zumby, zrobiłam stopom masaż na rozgrzanym przez słońce trawniku.
Notatki do nauki na egzamin rzuciłam na łóżko, pisanie pracy przełożyłam na jutro.
Słucham muzyki, udaję, że nie rusza mnie kurz na półkach i koty kurzu koło rowerka treningowgo.
Wprawdzie nie umiem jeszcze sięgnąć po książkę i iść na leżak przed dom ze świadomością, że mam "tyyyyle do zrobienia", ale trochę się zatrzymałam, czego dowodem jest fakt, iż wieczorem idę na imprezę urodzinową ;).
A teraz właśnie słyszę, że mój pies obszczekał kuzyna z Warszawy, który właśnie zrobił nam niespodziankę i bez zapowiedzi zawitał w nasze progi, więc lecę się z nim witać;].
Pozdrawiam, dziękuję Wam za wsparcie, troskę, zainteresowanie, prawdziwą przyjaźń ;*.


https://ostropestplamistyblog.wordpress.com/2013/08/26/jak-naturalnie-wzmocnic-swoje-sily-witalne/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz