...

...
M.

poniedziałek, 7 września 2015

Mrucząco ;)

Jest uparta.
Waleczna.
Czasem agresywna ;).
Lubi rządzić.
Praktycznie wszystkimi.
Ceni sobie niezależność.
I zawsze robi to, co chce.
Nikt nie może jej nic dyktować.
Lubi robić to, czego robić nie powinna.
Uwielbia się przytulać, ale tylko wtedy kiedy ma na to ochotę.
Natrętnie upomina się o pieszczoty w nocy.
Drażni ją nadmierna czułość i namolnie całusy.
Co też jawnie okazuje.
Kiedy ma fazę, biega po oparciu sofy w salonie.
Jest tak samo niedobra, jak i ładna.
Jak coś jej się nie podoba, szybko daje upust swojej złości lub frustracji.
Chadza własnymi ścieżkami.
Bywa szalona, bywa stonowana.
Mrozi bystrym spojrzeniem rzucanym z ukosa.
Rozczula słodkimi minkami i przekrzywianiem łebka.
Rzadko miauczy, na ogół bezgłośnie.
Tak samo chętnie się bawi, jak i śpi.
Śpi w nietypowych miejscach i jeszcze bardziej nietypowych pozycjach. Na ogół poskręcana, pozwijana jak precelek.
Jest rozpieszczona i czasem zaczyna "księżniczkować".
Ma charakterek.
Jest ciekawska.
Uwielbia się wspinać, biegać, skakać, drapać i być drapana.
Dużo rzeczy uchodzi jej płazem.
Nie można jej zarzucić braku wdzięku.
Jest temperamentna.
Zaczepia i prowokuje do bójki.
Kiedy coś jej się nie podoba, daje to jasno do zrozumienia.
Umie się przypodobać i podlizać.
Prosić i strzelać oczkami też umie ;).
Jest nieustępliwa.
Lubi się droczyć.
Potrafi walczyć o swoje.
Mruczy przez sen.



Patrzę na nią i nie mogę powstrzymać się przed pogłaskaniem jej.
Patrzę na nią i w 100% zgadzam się ze stwierdzeniem, że dom bez kota to tylko mieszkanie.
Patrzę na nią i widzę siebie ;)
Jest z niej takie samo ditko jak i ze mnie z tym swoim buntem, uporem i grzeczną niegrzecznością.
Biorą ją do siebie do łóżka i pozwalam kokosić się po swojej głowie.
A potem razem sobie mruczymy do poduszki ;).

























3 komentarze:

  1. Myślałam, że opisujesz siebie, aż do linijki o miauczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo opisuję ;).
    PS A miauczeć też potrafię, jak mi się włączy tryb marudzenie ;] ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze: ja tez w liceum robiac rozne dziwne i niekoniecznie grzeczne rzeczy mowilam z kolezankami ze jestesmy wlasnie "grzeczne niegrzecznie" ;-) Hehe
    Po drugie to oczywiste, ze dom bez kota w ogole nie jest domem-ale docenia to dopiero ci, którzy kota wezmą , przygarna, przyniosa, wpuszcza etc. do tego mieszkania ;-)
    I wtedy juz na pewno na jednym sie nie skończy :-P
    PS. Kiara urocza !!!

    OdpowiedzUsuń