...

...
M.

niedziela, 13 września 2015

Słodko, gorzko, czekoladowo ;)

Siedzę, piję herbatę, patrzę na śpiącą Kiarę.
Przebieram palcami u stóp, żuję miętową gumę, stukam w klawiaturę.
Słucham bzyczenia muchy i zastanawiam się, jakim cudem wleciała do mojego pokoju przez moskitierę.
Oglądam plamę na ścianie, której nie pokryły trzy warstwy szarej farby i patrzę na zapakowany w folię fotel, na którym chwilowo zrobiłam składowisko pościeli, poduszek i piżam.
Nie próbuję po raz setny zmyć plamy, nie składam piżam, nie przekładam ciuchów z miejsca na miejsce.
Nie łapię muchy, nie szukam packi, żeby niewegetariańsko pozbawić jej życia.
Ogólnie to nic nie robię.
I wpis też będzie o niczym ;P.

Nigdzie dziś nie byłam, nic nie robiłam.
Chyba, że liczy się dwugodzinny spacer z Toś (umilany przez pogaduchy z przyjaciółką) i gotowanie makaronu ze szpinakiem i pieczarkami.
Nic nie widziałam, nic nie słyszałam.
Chyba, że dawno niewiedzianego eks - sąsiada podczas wczorajszego wypadu na herbatkę ze znajomą.
Nic się nie wydarzyło, nic nie zmieniło.
Chyba, że za wydarzenie weekendu uznam dzisiejszą nagłą wenę twórczą, powodującą ból tyłka od siedzenia i ścierpnięty kark.
Nic ciekawego dziś nie powiedziałam, z nikim się nie pokłóciłam.
Nawet z tatem ;].
Nie zrobiłam nic szalonego ani ryzykownego.
Chyba, że policzę wszystkie siniaki po hula hopie na biodrach albo zjem jeszcze jedną kostkę gorzkiej czekolady od Wedla, a to już będzie całkowite szaleństwo ;P.
Nic nie zrobiłam w pokoju, bo co mam robić, skoro i tak jest w nim poremontowy bałagan i wywołany brakiem szafy nieład?
Nic nie zaplanowałam na niedzielę, bo nic nie miałam ochoty robić.
A teraz dodatkowo nic nie napiszę, bo pies ciągnie mnie na spacer.
Krótka piłka.
Wpis o niczym ;P.
Z nikim i niczym w roli głównej.
Z żadną nowością.
Żadnym newsem.
Żadną sensacją.
Wpis z byle jak zaścielonego łóżka, którego nie chciało mi się złożyć w elegancką sofę, pisany z padającego laptopa, którego nie chce mi się podłączyć do prądu, umilany przez mruczącego głośno przez sen kota, któremu też nic się nie chce... ;)
Wspaniałe słodkie nieróbstwo pod znakiem wibracji pochodzących z ciepłego futrzastego ciałka, cytrynowego Liptona i gorzkiej czekolady.
Życzę Wam równie słodkiej niedzieli i leniwego poniedziałku na miły początek tygodnia ;)
No i pozdrawiam z doskonałym humorem, kolorową waleczną kotka i posmakiem czekolady ;]







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz